Po urlopie :)

Już po urlopie, wspólnym urlopie we czwórkę, jednak Filip to jeszcze małe dziecko. Jest wychowywany w całkowicie innym stylu niż ja to robię. Przyglądam się uważnie, obserwuję, podpowiadam, jakie widzę błędy aczkolwiek nie chcę krytykować. Trudne są rodziny patchworkowe, małe dziecko u partnera to wyzwanie nie będę owijać w bawełnę. Trzeba tu ogromnej cierpliwości i wyrozumiałości, czy posiadam jej aż tyle to się okaże. U mnie jest inaczej córka ma 10 lat, jest inny kontakt. Lubią się z moim parterem, poszli łowić razem kraby wieczorem do morza i przyszli z kolacją! Dumni współpraca się udała, ale krab miał smutne oczy i poprosiłam ich o wypuszczenie biedaka na wolność. Poszli razem darować mu życie. Wspólny czas upłynął miło oby więcej takich chwil razem.

I stało się.

Moje Kochanie zaproponowało mi wspólne życie… bardzo się boję to duża zmiana w moim życiu i w życiu mojego dziecka. Bardzo tego pragnę ale również bardzo się tego obawiam. Dwa sprzeczne uczucia mną targają. doskonale zdaję sobie sprawę iż życie jakie teraz oboje prowadzimy nie jest do zaakceptowania na dłuższy czas. Musimy podjąć decyzję co dalej. Maciej jest mężczyzną, który działa nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, podoba mi się taki styl. Niespodzianki to jego drugie ja :) jego nagłe przyjazdy i mój uśmiech bezcenne. Uwielbiam robić z nim wszystko, milczenie również jest przyjemne, czasami wystarczy zwykła obecność i to poczucie jedności…

Dziękuję Ci mój losie iż postawiłeś mi go na drodze.

o co chodzi z tymi wpisami???

Hej, o co chodzi z tymi wpisami, komentarzami (nawet już ich nie zatwierdzam). Nie jestem zorientowana chyba do końca… czy autorzy się uwzięli na mój bardzo prywatny blog? Chciałabym wyjaśnić tą sytuację, ponieważ nie rozumiem nagłego zainteresowania moimi wpisami… bardzo osobistymi zresztą. Oczywiście są bardzo przyjemne i sympatyczne ale wszyscy autorzy posiadają jedną wspólną cechę „erotyczną”…a mój blog nie niesie takiego przesłania, czy coś dzieje się z automatu? Pozdrawiam fanów mojego pisania ;-)

…powrót…

…powrót okazał się ciężki, mam chandrę od kilku dni, czuję pustkę… bardzo tęsknię za Moim Kochanie, ale podróże mają to do siebie iż szybko się kończą (…) czekam na niego, chociaż wolę być „tam” czuję się u niego jak w domu, niezwykłe jeśli chodzi akurat o moją osobę, trudno się aklimatyzuję. Jego rodzina z którą zdążył mnie już poznać, bardzo ciepło mnie przyjęła… dziecko polubiło, co nie będę ukrywać bardzo mnie cieszy :)

Dziękuję moim przyjaciołom iż wpadli na pomysł aby nas poznać  :lol: genialne z ich strony. Wiem, że wiele jest przeciwności, które musimy jeszcze pokonać ale mamy determinację i siłę. Chcieć to móc!!!

cropped-wilki-niebieskie-oczy-dwaDzień dobry po bardzo długiej przerwie… sporo się pozmieniało. Hmm w życiu osobistym najwięcej chyba, znalazła mnie miłość ;-) jak poznaliśmy się z M…to przeszło mi przez myśl iż będzie przewrotnie jak upoluje mnie wreszcie amor no i dopadła mnie jego strzała… i nie tylko mnie. Stan zakochania, lekkiej nieważkości bardzo przyjemne uczucie. Choć daleko ale i tak blisko nam do siebie. Wybieram się w podróż, najchętniej już teraz i bezterminowo ale jest moje 10 letnie szczęście, które mamy potrzebuje również. Choć szczęście też lgnie do M…Po raz pierwszy przedstawiłam jej swoją sympatię i bardzo się polubili co mnie cieszy i napawa optymizmem. M… choć młodszy ode mnie o kilka lat zaskakuje mnie swoją dojrzałością i podejściem do życia. Perfekcjonista…

… dawno, dawno temu :)

… trochę się wydarzyło przez te prawie 4 miesiące, zdążyłam zaliczyć dwa urlopy w tym jeden dość daleki na Cypr, jak ja tęsknię teraz za tym upałem który po pięciu dniach pobytu dawał mi się okropnie we znaki :))) Sympatyczna wyspa ale zwiedzanie w okolicznościach 38 stopni Celsjusza to spory wysiłek, mój organizm się buntował w końcu mu się poddałam nie chciałam działać wbrew niemu. Może jeszcze będzie okazja do odwiedzin w bardziej sprzyjającym czasie w okolicach października. Później przyszedł czas na Irlandię, nie sądziłam iż to taka piękna wyspa. Zobaczyłam ją z całkiem innej obcej mi perspektywy… zaskoczyła mnie i urzekła swoją naturalnością oraz dziewiczością, choć podróżowałam tam już kilkakrotnie. Może mój błąd iż nigdy nie był to okres letni.

Uciekam do obowiązków… zrobiłam wagary na chwilę ;)

Spotaknie z przyjaciólmi…z Cypru

Wczoraj spędziłam czas ze znajomymi, którzy w tej chwili mieszkają na Cyprze i zaproponowali abym przyleciała do nich na urlop. Mieszkają w domu  z basenem a na najgorętszy czas przylatują do Polski z dziećmi na czas wakacji aby odetchnąć od upałów. Dostaliśmy pełno wskazówek oraz informacji. Najbardziej przełaził mnie fakt karaluchów pałętających się wszędzie, są tam gdzie jedzenie wszystko trzeba szczelnie zamykać począwszy od jedzenia do drzwi i okien to chyba najbardziej mnie przeraża. Nie żar lejący się z nieba oraz węże w zaroślach ale widmo karalucha czyhającego za drzwiami!!! Brzydzę się ich feee…Oby one brzydziły się nami i uciekały na nasz widok. Mam cichutką nadzieję iż Daga troszkę wyolbrzymiła problem.

Awaria

Ostatnio miewam mniej czasu ale to chyba naturalne iż w okresie wiosenno – letnim ludzie mniej spędzają czasu w domu i po pracy wolą przebywać poza domem niż siedzieć przed kompem. Ale bywa taki czas, ze masz ochotę włączyć laptopa i obejrzeć np. Openera na którym nie jesteś obecna, niestety moje urządzenie odmówiło współpracy a jest to dość nowe urządzenie i w przypływie złości iż nie współgra ze mną miałam ochotę rzucić nim o ścianę…Kortez przestał już grac więc nie było sensu się męczyć i drążyć tematu tym bardziej iż kompletnie nie miałam pojęcia co z tym zrobić. Jedyne co przyszło mi do głowy to wyjąć płytę CD z grą dzieciaków , która mogła być poniekąd sprawcą tej awarii. Odłożyłam laptopa po godzinnej walce i nie ruszałam go parę dni. W poniedziałek poprosiłam o pomoc znajomego P….nie chcę się prosić o pomoc ale nie miałam wyjścia, ustaliliśmy iż mogę przywieźć „urządzenie” do oględzin tym bardziej iż w piątek wyjeżdżam na 9 dni i nie będę z niego korzystać. Ale wieczorem usiadłam przy biurku i zrobiłam drugie podejście… o dziwo włączył się nawet dość prędko!!! Włączyłam skanowanie niestety nie mógł przeskanować niektórych plików z powodów mi nie znanych…choć laptop jest na gwarancji to chyba jeszcze nie powód aby go reklamować…to ostateczność. Podejrzewam iż mam jakiegoś wirusa, młoda gra w msp i może coś pościągała mimochodem? Ale nie zam się to zbyt skomplikowane dla mnie ale komp nawet wczoraj funkcjonował aczkolwiek zostawiam rozwikłanie zagadki dla kogoś bardziej ogarniętego niż ja w tej kwestii.